Niemowle karmione piersią – 6miesiąc

Co i ile je?

Podstawę pożywienia Twojego dziecka nadal stanowi mleko, podawane na żądanie, ale nie dostarcza mu już ono w wystarczających ilościach wszystkich potrzebnych składników (szczególnie żelaza). Dlatego zgodnie ze schematem żywienia niemowląt karmionych piersią powinnaś już wprowadzać pierwsze przeciery jarzynowe i owocowe oraz zupki. Pod koniec miesiąca jego menu powinno wyglądać tak:

  • pierś na żądanie
  • 1 x jarzynki (stopniowo zastępować jeden posiłek mleczny), docelowo 180 ml zupki jarzynowej zmiksowanej z 10 g gotowanego mięsa bez wywaru i zagęszczonej kaszką manną.
  • 1 x przecier lub sok przecierowy jabłkowy (może być zagęszczony kleikiem) 50-100 ml

Jak wprowadzać nowe pokarmy?

Nowe pokarmy należy wprowadzać powoli i ostrożnie. Zawsze wprowadzamy je wczesnym popołudniem, żeby wychwycić ewentualne oznaki alergii. Zaczynamy od pokarmów jednoskładnikowych, podając pierwszego dnia jedną łyżeczkę po karmieniu (jeśli maluch się bardzo upiera, że nie chce, można przed). Każdego kolejnego dnia zwiększamy ilość podawanego przecieru o jedną łyżeczkę, aż będziemy pewni, że dziecko dobrze toleruje daną potrawę. Następny owoc lub jarzynkę wprowadzamy po tygodniu. Przy objawach nietolerancji lub alergii (wysypka, szorstkie policzki, chlustające wymioty, nagła biegunka lub zaparcie) wycofujemy się z danego produktu. Można znowu próbować go wprowadzić po kilku miesiącach, gdy układ odpornościowy dziecka już o nim „zapomni”.

Jarzynki i owoce należy wybierać w zależności od tego, jakie dziecko robi kupki. Niektóre (jabłka, szpinak, brokuły, morele itd.) rozrzedzają stolec, inne (marchew, kaszka) zestalają. Jeśli dziecko ma zaparcia, dajemy pokarmy rozrzedzające, a gdy kupka jest rzadka, zestalające. Gdy wiemy już, że toleruje marchewkę i ziemniaczki, czas spróbować pierwszej, na razie bezmięsnej i zmiksowanej na krem zupki jarzynowej.

W okresie wprowadzania nowych pokarmów mogą się pojawić częstsze lub nawet śluzowate kupki. Jeśli objawy te nie miną po kilku dniach, dany produkt należy odstawić na pewien czas, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że dziecko ma nań alergię. Normalne u maluchów jest natomiast robienie kupki w kolorze i o zapachu jarzynki, którą zjadł

Które pokarmy najpierw?

W tym miesiącu możemy wprowadzić same najdelikatniejsze i najmniej alergizujące produkty:

  • Jarzyny: marchew, ziemniak, dynia, brokuł, pietruszka, seler, kukurydza, cukinia, kalafior, fasolka szparagowa, brukselka, kapusta, soczewica, kalarepa.
  • Owoce: jabłko, jagody, dzika róża, winogrona białe, banan, brzoskwinia, morela, gruszka, malina.
  • Produkty zbożowe: kasza manna, ewentualnie kleik ryżowy lub kukurydziany, kaszka ryżowo-kukurydziana bifidus

Lepsze jedzenie ze słoiczka czy domowe?

Jeśli jarzyny i owoce mamy niepryskane, z własnego ogródka, a mięsko od zaprzyjaźnionego chłopa, nieszpikowane antybiotykami i hormonami, domowe zupki i przeciery są równie wartościowe, co te ze słoiczków. Jak nie mamy takiej możliwości, lepiej zaczynać od karmienia gotowymi daniami ze słoiczka, nie tylko ze względu na wygodę stosowania, ale również dlatego, że są przebadane i nie zawierają lub prawie nie zawierają chemikaliów (a normy dla produktów dietetycznych specjalnego przeznaczenia, jakimi są słoiczki dla dzieci są bardzo zaostrzone). Niektóre produkty są nawet oznaczone znaczkiem „bio”, który gwarantuje, że nie ma w nich nawozów sztucznych ani środków ochrony roślin.

W przeciwieństwie do zawartości słoiczków z daniami dla niemowląt warzywa z bazaru czy supermarketu nie są badane. Wprawdzie nie da się u nas jeszcze kupić wybuchających z nadmiaru azotanów karczochów, jak we Włoszech[1], jednak faktem jest, że do ich produkcji używa się nawozów sztucznych i środków ochrony roślin, następnie zaś często konserwuje chemicznie i pokrywa woskiem, żeby jabłka czy marchewka wyglądały bardziej apetycznie. To samo dotyczy wielu dostępnych na rynku mięs, które mogą zawierać hormony i antybiotyki.

Zdania specjalistów i rodziców podzielone, jeśli chodzi o to, do jakiego wieku podstawę diety dziecka powinny stanowić „słoiczki”. Na dłuższą metę taki sposób żywienia jest coraz kosztowniejszy, bo wraz z apetytem dziecka rośnie ilość spożywanych słoiczków, a i nie da się wciąż unikać konserwantów w diecie. Z drugiej strony nawet jeśli konserwanty nie szkodzą mamie, dla dziecka mogą być bardziej szkodliwe. Jeśli Ty zjesz na obiad cztery
różyczki „chemicznego” brokułu, to chemikalia się odłożą w Twoim organizmie tak samo, jak w organizmie Twojego dziecka, ale rozłożone na Twoje załóżmy 65 kg wagi. Jeśli te same cztery różyczki brokułu skonsumuje Twoje dziecko, to ta sama ilość chemikaliów rozłoży się na np. 10 kg wagi. Dlatego wielu lekarzy zaleca karmienie słoiczkami do wieku 1,5 roku.

Należy pamiętać, by dieta była możliwie różnorodna i urozmaicona, inaczej wychowamy niejadka. Ten sam mało pożądany efekt osiągniemy, jeśli będziemy dziecku wprowadzać do diety najpierw same owoce – potem nie będzie chciało zjeść niczego, co nie jest słodkie. Niedobrze też jest zbyt długo podawać dziecku papki o konsystencji kremu – już od 5 miesiąca w zupkach dla niemowląt są grudki, a słoiczki dla roczniaków zawierają całkiem duże kawałki warzyw. Nauka gryzienia pozwala lepiej „poczuć” swoją jamę ustna i ułatwia naukę mówienia, poza tym .

Uwaga! Jeśli dziecko nabiera pięknego żółtego kolorytu (ale białka oczu są nadal śnieżnobiałe), oznacza to, że nie metabolizuje całego beta-karotenu zawartego w diecie, i musimy ograniczyć dynię, morele oraz marchewkę, którą niestety zawiera większość słoiczków dla dzieci, bo zwykle nie alergizuje.

Gdy już decydujesz się na gotowanie domowych posiłków, zadbaj o kilka rzeczy:

  • wybieraj produkty możliwie najbardziej ekologiczne. Robaczek w czereśni daje gwarancję, że nie została ona spryskana środkami ochrony roślin, zaś małe jabłuszka czy marchewki zapewne nie są naszpikowane nawozami. Unikaj dorodnych i ślicznych warzyw i owoców.
  • wybieraj raczej produkty polskie. Owoce cytrusowe, ale też jabłka, gruszki, truskawki czy inne owoce uprawiane w ciepłych krajach zrywane są, zanim dojrzeją, a potem spędzają długie dni i tygodnie w kontenerach, magazynach i dojrzewalniach. Dlatego też mają znacznie mniejszą wartość odżywczą. Na dodatek spryskiwane są środkami konserwującymi i często pokrywane woskiem, by ładnie wyglądały i nie wysychały.
  • dokładnie myj i grubo obieraj owoce i warzywa, by usunąć jak największą ilość chemikaliów.
  • Nie dawaj dziecku owoców nadpsutych. Rakotwórcze toksyny z pleśni i bakterie gnilne wnikają głęboko w tkankę owocu lub warzywa.

Ile owoców w diecie?

Wbrew pozorom nie za dużo. Dziecko do roku życia powinno spożywać w formie soków i przecierów najwyżej 160-180 ml owoców. Zbyt duża ilość fruktozy może skutkować bólami brzuszka, niepotrzebną pulchnością (a pamiętajmy, że to pierwsze 3 lata życia decydują o tym, czy będziemy mieć kłopoty z nadwagą!) i grymaszeniem przy mniej słodkich posiłkach.

Kiedy kaszki?

Zgodnie ze schematami żywienia pierwsze kaszki możemy wprowadzić już w 4-5 miesiącu życia u dzieci karmionych butelką i w 6 miesiącu u dzieci karmionych mlekiem z piersi. Zaleca się najpierw wprowadzenie jednego posiłku z kaszką manną lub kleikiem ryżowym albo specjalnie poddaną hydrolizie enzymatycznej kaszką ryżowo-kukurydzianą nestle bifidus (ta ostatnia jest szczególnie polecana dla dzieci z zaparciami). Już miesiąc później możemy serwować dziecku kaszki ryżowe i kukurydziane. Można mu podawać te z owocami, ale jeśli wprowadzamy mleko modyfikowane, lepiej je przygotować na mleku, które maluszek jada, niż dawać od razu mleczno-ryżowe rozprowadzane w wodzie – nawet jeśli są przygotowywane na mleku modyfikowanym, to innym, niż to, którego używamy (chyba, że np. i mleko i kaszki mamy firmy Hipp). Można też przygotowywać kaszki na mleku odciągniętym z piersi laktatorem, ale mimo wsypania zalecanej ilości kaszki ich konsystencja będzie płynna, nadają się więc wyłącznie do podawania butelką.

Beata Rajba

[1] Wg doniesienia PAP: „w Avezzano w środkowych Włoszech karczoch eksplodował w rękach myjącej go nad zlewem kobiety. Odniosła ona niegroźne obrażenia. Okazało się, że przyczyną wybuchu warzywa była  nadmierna koncentracja substancji chemicznych z nawozów, które dostały się do jego środka.”