Dieta mamy karmiącej

Wokół diety mamy karmiącej narosło wiele mitów i niepotrzebnych zakazów, które odbijają się na jej zdrowiu. Jest osłabiona ciążą i porodem, często ma niedobory wapnia i żelaza, mikroelementów zużytych przez jej rosnące dziecko, a na dodatek karmienie piersią to wydatek energetyczny rzędu 500-1000 kcal dziennie. Mama musi jeść, i to dobrze!

Oczywiście nie mamy tu na myśli golonki i piwa J. Przede wszystkim warto w diecie unikać chemii i środków, które mogą przenikać do mleka: kofeiny z kawy, coli czy czekolady, teiny z herbaty, nikotyny, alkoholu, sztucznych barwników i konserwantów. Zamiast wędliny ze sklepu można zjeść gotowaną pierś z kurczaka, a zamiast coli wypić szklankę soku jabłkowego. Warto też zaopatrzyć się w preparat witaminowy.

Powodem większości zakazów w diecie matki jest strach przed alergią. W pierwszych tygodniach życia, gdy brzuszek jest bardzo delikatny, i potem, jeśli nasze dziecko ma uporczywe kolki lub objawy alergii, musimy unikać najbardziej alergizujących produktów: mleka i serów, cytrusów, truskawek i poziomek, pomidorów, soi, orzechów, miodu, czekolady i kakao. Dobrze też unikać produktów wzdymających: grochu, fasoli, bobu, kapusty, cebuli, kalafiora, ogórka czy rzodkiewek, oraz ostrych przypraw.

Jeśli mimo ograniczeń dziecko nadal ma kolkę albo wysypkę, trzeba bacznie obserwować, po zjedzeniu jakich produktów objawy alergii nasilają się (ale warto też wykluczyć alergię kontaktową, np. na proszek, albo wziewną na roztocza czy pyłki, zanim zaczniemy się katować dietą). Jeśli jednak dziecko nie ma objawów alergii, mama karmiąca może i powinna jeść zdrowo i różnorodnie. Może sobie nawet pozwolić w niewielkich ilościach na produkty alergizujące, szczególnie gotowane (temperatura niszczy większość alergenów). Musi jedynie pamiętać, żeby na początku każdy nowy produkt wprowadzać w niewielkich ilościach i w odstępach 3-4 dni.

Jej dieta powinna być zdrowa, lekkostrawna i zróżnicowana, bogata w warzywa i owoce, ale też w mięso i bogaty w wapń nabiał (jeśli dziecko nie ma alergii na mleko krowie lub kozie). Powinna też dużo pić, najlepiej 2-2,5 litra płynów dziennie. Dobrym sprawdzianem prawidłowości żywienia kobiety karmiącej jest częsta kontrola ciężaru ciała matki oraz niemowlęcia. Brak przyrostu wagi matki, a prawidłowy wzrost ciężaru dziecka gwarantuje, że stosowany sposób żywienia jest racjonalny.

Wielu specjalistów doradza podjadanie suszonych owoców zamiast deserów, jednak pamiętajmy, że są one naszpikowane konserwantami i przynajmniej w pierwszych tygodniach karmienia lepiej z nich zrezygnować. Wierutną bzdurą jest również stwierdzenie, że jeśli matka je produkty bogate w błonnik, to dziecko nie ma zaparć: błonnik nie trawi się w przewodzie pokarmowym matki, nie wchłania i nie ma szans dostać się do mleka.

Założenia diety matki karmiącej piersią:

  • Zapotrzebowanie kaloryczne matki karmiącej jest większe od normalnego początkowo o 500 kcal. Wraz z rosnącym apetytem dziecka wzrasta nawet do 100 kcal.
  • Zapotrzebowanie na płyny zwiększa się do 2-2,5 l.
  • Zapotrzebowanie na wapń jest znacznie większe i wynosi 1,2 -1,4 g na dobę (pona 2x więcej, niż przed ciążą). Taką ilość wapnia zawiera 1 litr mleka, 100g sera białego lub 70g sera żółtego. Jeśli dziecko ma alergię na mleko krowie, można spróbować przetworów z mleka koziego. Jeśli i to nie pomoże, matka powinna brać preparaty wapnia przepisane przez lekarza.
  • Matka karmiąca potrzebuje średnio 20g więcej białka niż w okresie przed ciążą i porodem (1g /kg masy ciała). Szczególnie bogate w nie są mięso (najlepiej chude), ryby, jaja i sery.
  • Większość tłuszczu matka karmiąca powinna spożywać w formie tłuszczów nienasyconych (oliwa z oliwek, olej). Należy jednak pamiętać, że masło jest bogate w wit. D.
  • karmiąca mama powinna przyjmować dodatkowo preparat witaminowy zalecony przez lekarza

Beata Rajba