Karmienie wcześniaka

Wybór sposobu karmienia wcześniaka zależy głównie od jego wieku (czyli tygodnia ciąży, w którym się urodził) oraz stanu ogólnego po urodzeniu. Na ogół jest tak, że im młodsze jest dziecko, tym więcej przechodzi etapów karmienia. Najmłodsze z wcześniaków, czyli dzieci urodzone przed 28. tygodniem ciąży, są zazwyczaj podłączone do respiratora i karmione dożylnie (pozajelitowo). Natomiast wcześniaki urodzone po 28. tygodniu ciąży, które nie są podłączone do respiratora, są na ogół początkowo karmione sondą i dodatkowo odżywiane pozajelitowo (kroplówką). Dzieje się tak dlatego, że dopiero w 32. tygodniu ciąży wykształca się u dziecka odruch ssania. Bez tego odruchu zaś nie jest możliwe wcześniejsze rozpoczęcie karmienia piersią lub butelką. Poza tym tak małe dzieci nie są w stanie koordynować procesów ssania, oddychania i przełykania. Pokarm stanowi mleko matki bądź specjalna mieszanka sztuczna przeznaczona dla wcześniaków. Karmienie sondą jest zazwyczaj pierwszym etapem karmienia wcześniaka. Najlepszym pokarmem jest oczywiście pokarm matki. Ilości pokarmu, które początkowo podaje się dziecku, są niewielkie ok. 2, 3, 5 ml, co dwie – trzy godziny. Jednak pierwsze mleko matki (siara), tak samo jak w przypadku dzieci urodzonych o czasie, dzięki swoim niezastąpionym właściwościom chroni wcześniaka przed infekcjami i wzmacnia jego organizm. Ponadto jest łatwo strawne, co dla wcześniaków jest również niezwykle ważne.

Kolejny etap karmienia wcześniaka następuje w momencie pojawienia się odruchu ssania. Wtedy, jeżeli nie zachodzą inne przeciwwskazania medyczne, można zacząć karmić dziecko ze strzykawki, podając mu do ssania palec. Finalnie, gdy nie istnieją przeciwwskazania, a noworodek radzi sobie z koordynacją czynności ssania, przełykania i oddychania, można przystawiać dziecko do piersi lub podawać mu mleko z butelki. Należy jednak pamiętać o tym, że ssanie piersi jest czynnością trudniejszą niż picie z butelki, wymaga od dziecka większego wysiłku, stąd wiele wcześniaków karmionych na początku butelką nie chce później ssać piersi. Aby tego uniknąć, należy od początku przyzwyczajać dziecko do piersi.

Matki, które decydują się karmić wcześniaki swoim pokarmem, zmuszone są do regularnego odciągania pokarmu laktatorem. Wymaga to dużego samozaparcia związanego ze słabą laktacją kobiet rodzących przedwcześnie, koniecznością ściągania pokarmu co kilka godzin, także w nocy, oraz wyparzaniem pojemnika laktatora. Bardzo ważną kwestią w utrzymaniu laktacji u mam wcześniaków jest nastawienie psychiczne. Pozytywne myślenie i chęć karmienia piersią własnego dziecka są głównymi czynnikami sprawczymi, decydującymi o zachowaniu laktacji. Niestety mama wcześniaka, oprócz stresu towarzyszącego już samemu porodowi i połogowi, przez które przechodzi tak samo jak kobiety rodzące o czasie, narażona jest na olbrzymi stres, związany ze stanem maluszka przebywającego w inkubatorze. Jest to tym trudniejsze, że stan maleństwa może się zmienić z godziny na godzinę i już sama tego świadomość często uniemożliwia kobiecie racjonalne podejście do charakterystycznych, ale początkowych, trudności związanych z laktacją takich jak brak lub nawał pokarmu, obrzęk piersi, bolesność brodawek itp. Wówczas obok mamy wcześniaka powinna znaleźć się osoba, która swoim pozytywnym nastawieniem, wyszukiwaniem dobrych stron w tej trudnej sytuacji lub porównaniem jej do podobnych, dobrze zakończonych, zachęciłaby ją, a przede wszystkim umocniła jej wiarę w sensowność podejmowanych działań. Najlepiej, aby był to ktoś obcy, niezaangażowany emocjonalnie w toczącą się obok walkę o życie dziecka – ktoś z personelu medycznego lub inna mama wcześniaka, już odchowanego.

Każdy z opisanych etapów karmienia rozpoczyna się fazą przejściową. Zazwyczaj żywienie pozajelitowe będzie łączone z żywieniem sondą do żołądka, a podawanie pokarmu strzykawką łączone z przystawianiem do piersi. Każdy etap trwa jednak bardzo długo i trzeba się uzbroić w cierpliwość, aby móc dotrwać do końca tych zmagań. Czas bowiem jest najważniejszym elementem prawidłowego rozwoju wcześniaka. W normalnych warunkach dziecko byłoby jeszcze w brzuchu mamy i nie musiałoby się martwić oddychaniem i koordynacją tego z przełykaniem i ssaniem. Wcześniaki potrzebują czasu, aby nadrobić zaległości. Dlatego nie można się zrażać, jeżeli początkowe próby uczenia dziecka ssania palca lub smoczka się nie udają, a podawanie dziecku 40 ml mleka trwa godzinę lub dłużej. W przypadku karmienia wcześniaków takie tempo jest zupełnie normalne. Wynika ono z możliwości fizycznych dziecka oraz czynności towarzyszących tj. podnoszenie dziecka do odbicia, przerywanie w razie usypiania dziecka lub zachłyśnięcia. Z czasem, w miarę nabierania sił przez dziecko, wszystko wróci do normy.

Prawie każda mama wcześniaka, która zaczęła już karmić dziecko piersią, obawia się, czy dziecko zjada tyle, ile potrzeba i czy prawidłowo przybiera na wadze. Dopóki dziecko przebywa w szpitalu, nie ma problemu ze sprawdzaniem jego wagi. Na ogół waży się dziecko przed podaniem piersi i tuż po zakończeniu karmienia, a różnica pomiędzy wagą oznacza ilość wypitego przez dziecko mleka. Takie ważenie potrzebne jest jednak tylko w początkowej fazie uczenia się przez dziecko ssania piersi, aby móc sprawdzić, czy w ogóle potrafi ssać, natomiast w późniejszym okresie należy z tego jak najszybciej zrezygnować. Jest to konieczne z trzech powodów. Po pierwsze matka podświadomie będzie się tym stresowała a to blokuje wypływ mleka, po drugie nie można uzależnić się od codziennego ważenia, bo w domu nie będzie już tak dokładnej wagi (nie ma sensu jej kupować) i wreszcie po trzecie należy zaufać naturze, bo w przeciwnym razie doprowadzi to do zaniku pokarmu i przejścia na karmienie sztuczne butelką, którego jedyną zaletą jest możliwość kontrolowania zjadanych przez dziecko ilości. Nie jest też dobrze dokarmiać dziecka sztucznymi mieszankami, bo mniejsze zapotrzebowanie na mleko matki szybko doprowadzi do całkowitego zaniku pokarmu. Pewnym rozwiązaniem łączącym zachowanie laktacji i kontrolę przyrostów masy dziecka jest początkowe karmienie naprzemienne. Oznacza ono, że podaje się dziecku na każdy posiłek jedną pierś, z drugiej ściąga się mleko i podaje się je strzykawką. Niektóre mamy ściągają całe mleko z piersi i podają je w butelce. Takie działania jednak są na dłuższą metę bardzo męczące (podgrzewanie ściągniętego pokarmu, konieczność używania w nocy laktatora, żmudne czekanie aż dziecko zje wszystko ze strzykawki, wyparzanie butelek itp.). Jeśli po powrocie do domu, po kilku kolejnych wizytach kontrolnych, okaże się, że dziecko rośnie i prawidłowo przybiera na wadze, najlepiej jest zrezygnować ze ściągania i zacząć podawać dziecku tylko pierś. Należy pamiętać o tym, że dziecko rośnie i z dnia na dzień staje się coraz silniejsze.

Zachowanie laktacji wymaga od mam wcześniaków bardzo silnej woli i dużo samozaparcia. Niestety często zdarza się, że pokarm zanika. Dzieje się tak przede wszystkim w wyniku silnego stresu związanego z długotrwałym pobytem dziecka w szpitalu oraz z powodów logistycznych – wiele kobiet nie może przez cały czas przebywać w szpitalu ze swoim dzieckiem z przyczyn od nich niezależnych tj. możliwości lokalowe szpitala, starsze dziecko w domu, zbyt duża odległość pomiędzy szpitalem a miejscem zamieszkania itp. Ponadto mamom wcześniaków trudniej jest utrzymać laktację ze względu na to, iż ich organizm w momencie porodu nie jest jeszcze przygotowany do karmienia, co wynika zazwyczaj z gwałtownego przerwania 7- czy 8-miesięcznej ciąży i konieczności szybkiego przestawienia się organizmu na funkcjonowanie poporodowe. Zmiany hormonalne, zmęczenie fizyczne, a przede wszystkim szok psychiczny nie pomagają w tym zadaniu. Wówczas mimo szczerych chęci karmienia dziecka piersią, niestety nie jest to możliwe. Ważne jest, aby mamy, którym nie udało się zachować laktacji, nie czuły się z tego powodu gorsze lub winne. Najważniejsza bowiem jest miłość i czułość dla dziecka, które będzie się prawidłowo rozwijać, wtedy gdy będzie kochane, niezależnie od tego, czy dostanie pierś czy butelkę

Ostatnim problemem, z którym spotykają się rodzice wcześniaków, jest kwestia wprowadzania pokarmów stałych. Zazwyczaj, za zgodą pediatry, bierze się pod uwagę wiek korygowany i wprowadza z lekkim opóźnieniem produkty przeznaczone dla dzieci urodzonych o czasie. Tak więc jeżeli dziecko ma półroku (4 miesiące wieku korygowanego), to można zacząć podawać mu zupki jarzynowe, przeznaczone dla dzieci od 4. lub 5. miesiąca. Oczywiście każdy etap rozwoju dziecka należy konsultować z lekarzem prowadzącym, bo każde dziecko jest inne i inaczej się rozwija, zwłaszcza jeżeli jest wcześniakiem.

dr Magdalena Sadecka-Makaruk,

sekretarz Fundacji Wcześniak Rodzice-Rodzicom, www.wczesniak.pl